16 września 2013

Wizytówka zadbanej kobiety

 Każda kobieta powinna o siebie dbać. Jedne robią to w mniejszym stopniu, inne w większym. Zadbana kobieta kojarzy się z perfekcyjnym makijażem, nienagannym ubiorem oraz zapachem pięknych perfum. Mimo wszystko naszą wizytówką są także dłonie. Bo cóż to za perfekcyjna kobieta w makijażu i ubiorze gdy jej paznokcie są obgryzione z połową lakieru na nich? Wtedy nasuwa się jedno słowo: okropieństwo!


Zmiękczająca kąpiel do skórek i paznokci od BingoSpa sprawiła że moje paznokcie są w rewelacyjnym stanie. Pewnego czasu zapragnęłam sztuczne paznokcie, jednak no cóż, znudziły mi się więc przyszła pora na ich zdjęcie. I co? Moje paznokcie były w opłakanym stanie. Wtedy z pomocą przyszła mi odżywka z eveline oraz ta oto kąpiel.

W tym 300 gramowym słoiczku znajduje się pięknie pachnący proszek który można by zjeść. Jego zapach jest naprawdę intensywny a po rozpuszczeniu w wodzie wygląda jak dobry kisiel. Jak stosować kąpiel?


Otóż: małą łyżeczkę proszku rozpuszczamy w 100 ml ciepłej (nie gorącej) wody. Następnie moczymy paznokcie około 5 minut. I efekt gotowy! Paznokcie po kąpieli są znacznie odżywione, ładnie się błyszczą, skórki są miękkie no i przede wszystkim nasze dłonie cudownie pachną! Po tym zabiegu możemy przejść do malowania paznokci.
Ja zawsze przed kąpielą oczyszczam paznokcie z lakieru bądź odżywki oraz doprowadzam je do odpowiedniej formy.


Dziś na moich paznokciach zagościł brąz. Bardzo lubię wszelkie odcienie brązu i nude na paznokciach, mam wrażenie że optycznie wydłużają moje krótkie paluszki. Pod lakier nałożyłam SOS od eveline. Lakier kupiony w małej drogerii 18 ml / 4zł
Powiem wam że ma świetne krycie.

produkt otrzymałam w ramach współpracy z BINGOSPA co nie miała wpływu na moja ocenę

5 komentarzy:

  1. A właśnie dzisiaj myślałam o kąpieli dla paznokci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda ciekawie ta kąpiel :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dzisiaj calutki dzień patrzyłam na moje niepomalowane niczym paznokcie wybrudzone gdzieniegdzie zmytym, lecz nie do końca lakierem (jakby rozmazanym, wszyscy wiemy o co chodzi!) i aż się we mnie gotowało. Po powrocie ze szkoły, ścięłam, zmyłam, wypiłowałam i pomalowałam Eveline - teraz czuję, że żyję. Mnie samą do białej gorączki doprowadzają paznokcie w kiepskim stanie, a co dopiero innych! :O
    A co do kąpieli to wygląda naprawdę ciekawie!
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  4. mam wersje z zen-szeniem, przypadla mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń