Truskawkowa przyjemność

 Witam wszystkich po dość długiej przerwie. Przychodzę dziś do was z zaległą recenzją. Zdjęcia są iście letnie więc mam nadzieję że trochę ocieplą wasze oczy :)

Truskawkowe masło do ciała by Stara Mydlarnia

Truskawki jako owoce bardzo lubię. To samo jest w przypadku zapachu truskawkowego. No ale nie oszukujmy się czy ktoś nie lubi truskawek? Chyba nie znam takiej osoby. Gdy dostałam to masło, jeszcze przed otwarciem widziałam że spodoba mi się ze względu na zapach. I nie rozczarowałam się. Masło pachnie świeżymy, pysznymi truskawkami. 


Jak widzimy. Masło jest z serii regenerującej i co najważniejsze zawiera substancje pochodzenia naturalnego. A wiadomo, natura jest najlepsza. Masło znajduję się w 300 ml zakręcanym słoiczku. No cóż, po balsamowaniu gdy nasze słonie są tłuste, nawilżone trudno jest zakręcić słoiczek. Więc jest to duży minus. Z kolei plusem jest to że będziemy mogli zużyć cały kosmetyk.


Konsystencja jest dla mnie zaskoczeniem. Masło jest dosyć twarde więc trudno się je nabiera i nie zawsze taka ilość jaką potrzebujemy. Ale mimo twardej konsystencji przy kontakcie ze skóra bardzo szybko i łatwo  się rozprowadza. 


Podsumowując, jeśli ktoś zimą chce powspominam lato, to masło nadaje się idealnie. Świetnie nawilży naszą skórę a przy okazji pobudzi zmysły. Polecam!

Komentarze

  1. Haha, od razu mi cieplej w oczy ;p Trochę głupio, że trudno się potem zakręca, ale to nic, poczeka się ;)

    palyna-paulina.blogspot.be

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz