23 grudnia 2013

świątecznie

Świąteczne przygotowania pochłonęły mnie tak bardzo że nawet nie mam czasu do Was napisać.
Ale wreszcie mam chwilę wolnego, placuszki już upieczone a w domu roznosi się zapach cynamonu, pomarańczy i miłości. Uwielbiam ten świąteczny beztroski czas. Jednak ja to mówią, święta, święta i po świętach.
Ale już za tydzień o tej godzinę będziemy z chłopakiem podziwiać góry.
Teraz mały mix zdjęć :)
w drodze do domu

 macarons, wreszcie je mam!


 choinowe sprawy

stęskniona kocica 

1 komentarz:

  1. Też mi się marzą te ciasteczka :3

    Zajrzysz? :)
    iamfuckingcrazybutiamfreee.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń