28 września 2013

Wyniki kosmetycznego rozdania

Wszystkim bardzo dziękuję za zgłoszenie się do kosmetycznego rozdania. Ale żeby nie przedłużać zapraszam na wyniki!




Nagrodę nr 1 czyli

otrzymuje: Deedee_1
marti8991@gmail.com

Nagrodę nr 2 czyli

otrzymuje: Frau
a_nusia93@buziaczek.pl

Gratuluję i proszę o kontakt na raisinmary@wp.pl

24 września 2013

Przypominajka konkursowa



Przypominam że jeszcze do godziny 23.59 możecie zgłaszać się do kosmetycznego rozdania 

Oraz przypominam o pachnącym konkursie 

23 września 2013

Jesienne oczyszczanie twarzy

  Lato i wysoka temperatura nie sprzyja jakości naszej cery. Gdy panują wysokie temperatury wzmaga się produkcja potu i łoju co sprzyja zanieczyszczaniu naszej twarzy i powstawaniu zaskórników. Dodatkowo klimatyzacja która polepsza nasze samopoczucie w upalne dni niekoniecznie polepsza naszą sytuacje cery. Wykorzystajmy więc pierwsze dni jesieni na pielęgnacje naszej cery.
Pokaże wam także moje kosmetyki które używam do danego kroku przy pielęgnacji

Krok pierwszy: demakijaż 
Najważniejszym krokiem do polepszenia stanu naszej cery jest dokładny i codzienny demakijaż. Dzięki temu nasza cera nabierze blasku i przestanie sprawiać nam kłopoty. W ciągu dnia na naszej twarzy zbiera się kurz co sprzyja zatykaniu się porów i powstawaniu tych okropnych zaskórników. Istotne jest także by po całym dniu zmyć z naszej twarzy makijaż.
Bardzo ważne jest aby demakijaż stosować nie tylko wieczorem ale również rano. Demakijaż to nie tylko zmywanie resztek podkładu czy tuszu, demakijaż to także dokładne oczyszczanie naszej twarzy z codziennych zanieczyszczeń. W całym zabiegu demakijażu decydującym elementem są odpowiednie kosmetyki. W każdej drogerii znajdziemy wiele kosmetyków służących do demakijażu i każdy z nas znajdzie coś dla siebie i własnej skóry.

Produkty przeznaczone do demakijażu:
mleczko do demakijażu  - preparat który nie tylko oczyści ale także nawilży naszą twarz
żel do mycia twarzy - bardzo dokładnie myje naszą twarz
tonik - nie zmywa makijażu, jedynie odświeża i łagodzi nasza skórę
Demakijaż krok po kroku
1. Poliki - ruchy od skrzydełek nosa do skroni
2. Czoło - ruchami pionowymi od brwi w kierunku włosów
3. Broda i szyja - koliste ruchy
4. Usta - koliste ruchy
5. Oczy i ich okolice - demakijaż cieni a następnie rzęs. Warto pamiętać że do demakijażu oczu używamy odpowiednich kosmetyków
6. Cały zabieg demakijażu kończymy przemywając twarz tonikiem.


 Krok drugi: peeling
Peeling dobieramy do rodzaju naszej cery. Jeśli nasza cera jest delikatna i wrażliwa wybieramy peeling enzymatyczny. Peelingi ziarniste dobrze sprawdzają się w przypadku cery tłustej lub mieszanej.



Krok trzeci: maseczka 
Demakijaż i peeling to wstęp do właściwego oczyszczania twarzy. Najważniejszą rolę odgrywają maseczki. Niezależnie od rodzaju cery najlepszymi maseczkami do domowego użytku są te które zawierają w sobie glinkę. Glinka ma duże właściwości absorbujące więc nie tylko oczyszcza skórę ale także pochłania wszelkie zanieczyszczenia z powietrza.



Krok czwarty: nawilżenie
Według mnie to nie tylko demakijaż, peeling i maseczki sprawiają że nasza twarz jest delikatna i nawilżona. Duża rolę odgrywają także kremy. Zarówno te na dzień jak i na noc. Niektóre z nasz mają także potrzebę stosowania kremu pod oczy. Dla mnie najważniejszym i najlepszym kremem jest krem Nivea. Szczególnie ważne jest aby zimą nasza twarz była nawilżona by uniknąć podrażnień spowodowanych mroźnym powietrzem.



Jesienią warto zadbać o piękny wygląd cery. Należy pamiętać jednak że na naszą skórą warto także zadziałać od wewnątrz. Warto pić dużo wody bądź zielonej herbaty co dobrze wpływa na oczyszczanie całego ciała z toksyn.
Dzięki tym kilku prostym zabiegom które należy powtarzać regularnie będziemy mogli cieszyć się piękną promienną i zdrową cerą.


A Ty jak dbasz o swoją cerę?

17 września 2013

Maska na twarz i bon voyage

 Mimo że kalendarzowe lato jeszcze trwa, za oknem widać szaro burą jesień. Nie pozostaje nam nic innego jak siedzieć w domu pod kocem z ciepłą herbatą i pielęgnować swoje ciało. Chyba każda kobieta chciałaby bądź była już w spa. Ale gdy nad portfel świeci pustkami nie pozostaje nam nic innego jak zrobić sobie małe domowe spa. Dziś chciałabym wam pokazać dwie maski które otrzymałam od BingoSpa i  które nie raz służyły mi do kobiecych przyjemności. Mowa tutaj o Maska do twarzy kompleks algowy i Maska błotna do twarzy kolagen.

Maska do twarzy kompleks algowy do cery normalnej 

Maska znajduje się w 120 gramowym słoiczku. Słoiczek jest bardzo poręczny więc po zużyciu maski możemy go ponownie wykorzystać. Etykieta jest przyklejona tak że widzimy ile maski nam jeszcze pozostało co jest dużym plusem. Mimo wszystko dla mnie największą zmorą było wydłubywanie tej maski palcem ze słoiczka. Czemu było? Bo teraz zaopatrzyłam się specjalny pędzelek do nakładania maseczek co znacznie ułatwiło mi to zadanie. 

Konsystencja maski jest żelowa co sprawia że po jej nałożeniu na twarz ona nie spływa tylko "twardo" trzyma się naszej skóry. Jeśli chodzi o zapach to dla mnie jest on delikatny i bardzo miły i nie przeszkadza mi on gdy mam ta maskę na swojej twarzy. Jeśli chodzi o jej działanie tutaj też jestem na tak. Po oczyszczeniu twarzy z maski nasza skóra jest miękka i odżywiona. Nie zauważyłam także efektu wysuszenia skóry więc nie muszę dodatkowo nawilżyć twarzy po zabiegu. Maseczka przypadła mi do gustu i możecie dostać ją TUTAJ 

Maska błotna do twarzy kolagen
Maska znajduje się w 150 gramowym słoiczku. Jak w przypadku pierwszej maseczki ta również sprawiała mi kłopot w jej nakładaniu, po prostu czułam pewien dyskomfort gdy musiałam wkładać do niej palce. Bardzo drażniło mnie to uczucie gdy maska wchodziła mi pod paznokieć. Ale te czasy na szczęście minęły. 
Maska w swoim składzie zawiera 10% naturalnego błota z Morza Martwego także mamy tutaj przejaw naturalnego kosmetyku.
Konsystencja? No jak błoto, jasne nawet przyjemne w zapachu błoto. Co do zapachu, wiadomo nie pachnie rewelacyjnie jednak nie podrażnia mojego nosa. Maskę przy nakładaniu trzeba lekko wklepywać w twarz by nie spłynęła. Po nałożeniu maski na twarz można odczuć lekkie szczypanie a po jej zmyciu niestety twarz jest lekko przesuszona więc musimy poratować się dobrym nawilżającym kremem. Mimo to twarz jest gładka, lekko zarumieniona. Możecie ją dostać TUTAJ

 Podsumowując: pierwsza maseczka bardziej przypadła mi do gustu, z drugą trochę będę musiała się jeszcze pomęczyć. Ale czego się nie robi dla urody!


16 września 2013

Wizytówka zadbanej kobiety

 Każda kobieta powinna o siebie dbać. Jedne robią to w mniejszym stopniu, inne w większym. Zadbana kobieta kojarzy się z perfekcyjnym makijażem, nienagannym ubiorem oraz zapachem pięknych perfum. Mimo wszystko naszą wizytówką są także dłonie. Bo cóż to za perfekcyjna kobieta w makijażu i ubiorze gdy jej paznokcie są obgryzione z połową lakieru na nich? Wtedy nasuwa się jedno słowo: okropieństwo!


Zmiękczająca kąpiel do skórek i paznokci od BingoSpa sprawiła że moje paznokcie są w rewelacyjnym stanie. Pewnego czasu zapragnęłam sztuczne paznokcie, jednak no cóż, znudziły mi się więc przyszła pora na ich zdjęcie. I co? Moje paznokcie były w opłakanym stanie. Wtedy z pomocą przyszła mi odżywka z eveline oraz ta oto kąpiel.

W tym 300 gramowym słoiczku znajduje się pięknie pachnący proszek który można by zjeść. Jego zapach jest naprawdę intensywny a po rozpuszczeniu w wodzie wygląda jak dobry kisiel. Jak stosować kąpiel?


Otóż: małą łyżeczkę proszku rozpuszczamy w 100 ml ciepłej (nie gorącej) wody. Następnie moczymy paznokcie około 5 minut. I efekt gotowy! Paznokcie po kąpieli są znacznie odżywione, ładnie się błyszczą, skórki są miękkie no i przede wszystkim nasze dłonie cudownie pachną! Po tym zabiegu możemy przejść do malowania paznokci.
Ja zawsze przed kąpielą oczyszczam paznokcie z lakieru bądź odżywki oraz doprowadzam je do odpowiedniej formy.


Dziś na moich paznokciach zagościł brąz. Bardzo lubię wszelkie odcienie brązu i nude na paznokciach, mam wrażenie że optycznie wydłużają moje krótkie paluszki. Pod lakier nałożyłam SOS od eveline. Lakier kupiony w małej drogerii 18 ml / 4zł
Powiem wam że ma świetne krycie.

produkt otrzymałam w ramach współpracy z BINGOSPA co nie miała wpływu na moja ocenę

8 września 2013

pielęgnacja włosów Henna Wax


Dziś kolejny post z serii recenzji. Tym razem pod lupę idzie Henna Wax od Pilomax.
Swoją świadomą pielęgnacje włosów zaczęłam około dwa lata temu kiedy to zachciało mi się ombre hair. Moje włosy były w koszmarnych stanie, po myciu rozczesanie ich było wyzwaniem. I dopiero wtedy odkryłam wszelkie maski do włosów które uratowały moją czuprynę. Pisząc ten post własnie na mojej głowie pojawia się kolejne ombre, mam nadzieję że tym razem poradę sobie z efektem suchych włosów o wiele lepiej niż ostatnio.


Henna znajduje się w wygodnym słoiczku o pojemności 240 gram. Słoiczek jest szczelnie zamknięty dzięki temu wiemy że nikt wcześniej nie maczał paluszków w naszej masce. Henna ma bardzo przyjemny zapach, uwielbiam go wąchać przypomina mi standardowy zapach włosów po wizycie u fryzjera. I o dziwo zapach utrzymuje się na moim włosach aż do kolejnego mycia czyli 2 dni.


Maskę nakłam na świeżo umyte włosy i trzymam pod czepkiem około godzinę, później tylko dokładnie zmywam i pozostawiam włosy aż same wyschną. Po zastosowaniu maski włosy są miękkie i miłe w dotyku, także bez problemu się rozczesują co jest dla mnie bardzo istotne. 



Jak widzicie na zdjęciu maska ma postać budyniu. Nie przeszkadza to jednak w rozprowadzaniu jej na włosach. Według mojej oceny maska sprawuje się na 6+!

Maskę otrzymałam dzięki współpracy z Pilomax i nie miało to wpływu na moją ocenę   PILOMAX


Przypominam o dwóch konkursach! Kliknij i zapisz się:

4 września 2013

Inna wersja różu + konkurs


Przybywam do was z kolejna kosmetyczna recenzją. Tym razem padło na róż w płynie. Powiem wam że gdy otrzymałam mały flakonik przypominający lakier do paznokci długo się zastanawiałam co to. Nie pasowało ani na lakier, ani na odżywkę. I tak poszło do pudełka, dopiero niedawno odkryłam że jest to nc innego jak róż w płynie.


Powiem wam że jest to świetna odmiana standardowego różu w kamieniu. Nakłada się go bardzo lekko, nie musimy ożywam pędzelków, wystarczy użyć jednego palca i efekt widzimy od razu. Niektóre róże łatwo można zmieszać z podkładem do jeszcze bardziej ułatwi nakładanie. Niestety mój tak nie chce nad czym bardzo ubolewam.


Jak widzicie róż ma taki sam pędzelek jak lakiery do paznokci.Szybka i łatwa aplikacja jest jak najbardziej na plus. Róż wygląda bardzo naturalnie. Możemy regulować intensywność różu, im więcej nałożymy płynu tym intensywniejszy efekt a także pozbywamy się "tapety" na twarzy. Mimo małej pojemności jest bardzo wydajny. Na zdjęciu jest po prawie dwutygodniowym używaniu.
Cena ok. 4 zł / 8 ml TUTAJ





________________________________________________________________________________
KONKURS

przypominam o Kosmetycznym Rozdaniu KLIK!

I zapraszam na drugi konkurs gdzie możecie wygrać trzy woski Janke Candle

Co zrobić żeby wygrać?
-zostań publicznym obserwatorem mojego bloga
-polubić RaisinMary na Facebooku
-jeśli chcesz zdobyć dodatkowy los wstaw ten baner u siebie na blogu i podlinkuj

Zostaw komentarz według wzoru
1. Obserwuje jako:
2. Imię i pierwsza litera Nazwiska
3. Tak link/Nie

w sumie możesz zdobyć dwa losy


Zapraszam!